Debata na temat pomocy: „Potrzebujemy mniej arogancji w zarządzaniu w norweskiej pomocy”

Pomoc w przypadku upadków?

Całkowita restrukturyzacja pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych i poważne cięcia pomocy europejskiej miały i będą mieć katastrofalne skutki dla milionów ludzi w biednych krajach. 

To tło dorocznej debaty Caritasu na temat pomocy podczas Tygodnia w Arendal. Globalny porządek pomocy, jaki znamy, leży w gruzach. Musi to mieć również konsekwencje dla struktury norweskiej pomocy i rozwoju, ale w jaki sposób? 

– Wierzymy, że Norwegia musi zreorganizować swoją pomoc, aby sprostać trudnej sytuacji. I wykorzystać tę okazję do podjęcia kroków, które przyczynią się do tego, że przyszła pomoc będzie lepsza i skuteczniejsza – powiedział Sekretarz Generalny. Caritas Norwegia, Ingrid Rosendorf Joys, w swoim wstępie. 

Ona powiedziała, że Caritas W czerwcu opublikowano memorandum zatytułowane „ Rozdroże pomocy ” zawierające szereg rekomendacji dotyczących tego, co rząd Norwegii może i powinien zrobić w odpowiedzi na drastyczne ograniczenia pomocy humanitarnej i długoterminowej na szczeblu lokalnym. 

– Uważamy, że Norwegia powinna mieć jeden cel: promować rozwój kierowany lokalnie.

Øyvind Eggen, ekspert ds. pomocy Foto Frode Nordahl/ Caritas

Świat się zmienił. 

Ekspert ds. pomocy, Øyvind Eggen, pomógł w projektowaniu Caritas - uwaga. Wyraził się jasno, że świat się zmienił i że sposób organizacji pomocy humanitarnej musi zostać dostosowany do nowej rzeczywistości. Przede wszystkim w kierunku pomocy kierowanej lokalnie, o której mówi się od lat 80., ale której z różnych powodów nie udało się w pełni zrealizować. Eggen uważał, że chodzi głównie o naszą niechęć do oddania sterów i oddania władzy i kontroli. 

– Kryje się za tym myśl, że „my wiemy najlepiej” – podsumował Eggen. 

Jednak rok 2025 jest rokiem, w którym musimy to osiągnąć. Pieniądze muszą zostać przeniesione z dużych biur w Oslo bliżej linii frontu. 

– Musimy zdać sobie sprawę, że ci, którzy tam mieszkają, wiedzą najlepiej – stwierdził Eggen. 

Od lewej: Stine Renate Håheim (Partia Pracy), Jon Lomøy (była dyrektor Norad), Heikki Eidsvoll Holmås (były minister rozwoju międzynarodowego), Jacob Huun Thomsen (kierownik projektu w Civita) Ingjerd Schou (przedstawiciel parlamentarny Partii Konserwatywnej, Komisja Spraw Zagranicznych i Obrony). Zdjęcie: Frode Nordahl/ Caritas Norwegia

Priorytety 

Pierwsze pytanie do panelu, w którego skład wchodzili Stine Renate Håheim (Partia Pracy), Jon Lomøy (były dyrektor Norad ), Heikki Eidsvoll Holmås (były minister rozwoju międzynarodowego), Hans Jacob Huun Thomsen (kierownik projektu w Civita), Ingjerd Schou (przedstawicielka parlamentarna Partii Konserwatywnej, Komisja Spraw Zagranicznych i Obrony), dotyczyło potrzeby ustalenia priorytetów. 

Głównym celem norweskiej pomocy rozwojowej jest walka z ubóstwem i łagodzenie cierpienia w krajach globalnego Południa. Pojawiło się jednak szereg innych priorytetów, takich jak gotowość na pandemię, redukcja emisji gazów cieplarnianych i zarządzanie uchodźcami w Norwegii. Czy nadszedł czas, aby to uporządkować i nadać nowe priorytety walce z ubóstwem?

Stine Håheim nie zgodziła się z założeniem, że należy priorytetowo traktować walkę z ubóstwem a globalne dobra wspólne, takie jak klimat. W końcu to właśnie biedni są najbardziej dotknięci zmianami klimatu – zauważyła. 

– Nie mamy ambicji, żeby to zmieniać, ani wprowadzać w tym zakresie jakiekolwiek większe redukcje – powiedział Håheim. 

Wręcz przeciwnie, rząd zamierza zwiększyć finansowanie działań na rzecz klimatu – stwierdziła. 

Hans Jacob Huun z Civita nie był przekonany, że to zawsze słuszne. 

„Istnieją pewne konteksty, w których niektóre z tych środków są skuteczne” – zauważył – „podczas gdy w innych miejscach nie są one tak skuteczne”. Według Huuna, działania na rzecz klimatu prawdopodobnie przyniosą więcej korzyści w krajach o średnich dochodach niż w krajach ubogich. 

Lomøy wyraził się na ten temat jeszcze jaśniej.

– Jeśli chcesz osiągnąć redukcję emisji, musisz dotrzeć do miejsc, w których emisje występują. Nie są to najbiedniejsze kraje.

Holmås uważał, że głównym wyzwaniem stojącym przed wszystkimi podmiotami wspierającymi pomoc i rozwój jest zapewnienie wsparcia dla norweskiej pomocy. Nic więc dziwnego, że priorytetem są inne kwestie niż redukcja ubóstwa. Jako przykład podał pracę na rzecz pokoju. Nie oznacza to koniecznie, że będzie mniej ubogich, ale praca na rzecz pokoju stała się dyplomatycznym narzędziem, które umożliwiło na przykład dostęp do amerykańskich ministrów spraw zagranicznych. 

Mimo to Holmås wydawał się być dość pesymistycznie nastawiony do możliwości uniknięcia cięć pomocy dla Norwegii. 

– Fala cięć dociera także do Norwegii – stwierdził, wskazując, że Sylvi Listhaug argumentowała dokładnie tak samo, jak ci, którzy uzyskali poparcie dla cięć w innych krajach. 

Schou przypomniał, że Partia Konserwatywna od dawna ma swoje własne priorytety: edukację i globalną ochronę zdrowia. 

Nadal zgadzała się, że należy bardziej niż dotychczas priorytetyzować tę kwestię. 

– Nie będziemy w stanie załatać pustki, jaką pozostawiły po sobie Stany Zjednoczone

Ukraina kontra Afryka 

Ustalenie priorytetów jest trudne, ale jeśli chodzi o to, które kraje otrzymają wsparcie, wydaje się to znacznie łatwiejsze. Na przykład w 2024 roku Ukraina (9,3 mld) otrzymała więcej pomocy niż cała Afryka łącznie (8,4 mld) norweskiej pomocy.

Jak można tego bronić, skoro głównym celem norweskiej pomocy jest walka z ubóstwem?  

– Musimy być uczciwi i powiedzieć, że mamy interes w polityce bezpieczeństwa na Ukrainie – odpowiedział wprost Håheim. 

Håheim po raz kolejny nie chciał zaakceptować założenia, że trzeba ustalać priorytety.

– Norwegia jest jednym z krajów, które mogą sobie pozwolić na wszystko, jeśli tylko będziemy nadal przeznaczać pieniądze na pomoc.

Wizja Zero dla Korupcji jest całkiem idiotyczna 

Schou, przedstawiciel Partii Konserwatywnej, był zaniepokojony koniecznością mierzenia efektów projektów pomocowych, ale wierzył również w dobrą rolę lokalnego przywództwa. 

– Osiągasz lepsze rezultaty, aktywizujesz lokalne siły i zyskujesz większą wiedzę specjalistyczną. Zwróciła również uwagę na potrzebę reform, aby pomoc była skuteczniejsza. 

Pomoc kierowana lokalnie ma oczywiste zalety, ale niewątpliwie trudniej będzie utrzymać taki sam poziom kontroli nad projektami i priorytetami jak obecnie. Huun z Civita uważał, że trzeba to po prostu tolerować: 

– Najważniejsze jest to, że musimy odważyć się oddać kontrolę. Stać się mniej chciwymi kontroli – stwierdził.

Nie można oczekiwać, że lokalne organizacje będą wypełniać norweskie formularze kontrolne w taki sam sposób, jak robią to norweskie organizacje pomocowe. 

– Wizja zerowej korupcji jest dość idiotyczna. Po pierwsze, dlatego, że jest nierealna, ale także dlatego, że powstrzymuje nas przed robieniem czegoś, co potencjalnie może przynieść ogromne korzyści – powiedział Huun.

Holmås wskazał na jedno z zagrożeń wynikających z mniejszej kontroli. Pomoc nie cieszy się dużym zainteresowaniem, gdy odnosi sukcesy, ale trafia na pierwsze strony gazet, gdy coś pójdzie nie tak. Im mniejsza kontrola, tym bardziej podatny na krytykę pomocy. 

Oczywiście, że nie powinniśmy tolerować korupcji, ale nie możemy przymykać oczu na fakt, że korupcja istnieje – powiedział Lomøy. 

Uważał, że strach przed korupcją nie powinien stać na przeszkodzie przekazywaniu władzy i zasobów tym, którzy ją wykonują, a nie tym, którzy w rzeczywistości są pośrednikami. Lomøy uważał, że ten proces i tak ma miejsce, niezależnie od tego, co my, Norwegowie, możemy o tym sądzić. 

– Władzę się bierze, a nie daje.

Lomøy uważał również, że należy coś zrobić z podziałem ryzyka w przypadku korupcji i niewypłacalności. Obecnie całe ryzyko ponoszą organizacje. Norad i władze Norwegii również powinny ponieść swoją część.

Obietnica wyborcza dotycząca kontynuacji 1% na pomoc rozwojową 

Na zakończenie Joys zadał Stine Renate Håheim bezpośrednie pytanie: 

– Tak czy nie, czy obiecuje Pan przeznaczyć przynajmniej 1% na pomoc rozwojową w przyszłorocznym budżecie państwa? 

– To obietnica wyborcza. Tak – odpowiedział sekretarz stanu. 

Håvard Mokleiv Nygård, Norad
Håvard Mokleiv Nygård, dyrektor ds. wiedzy w firmie Norad. Zdjęcie: Frode Nordahl/ Caritas Norwegia

Podsumowanie: Punkt zwrotny w świecie pomocy humanitarnej

Håvard Mokleiv Nygård, dyrektor ds. wiedzy w Norad, miał za zadanie podsumować debatę. Zanim to zrobił, poprosił panelistów i publiczność o zapamiętanie jednej rzeczy: 

– Pomoc działa. 

Większość ludzi w to nie wierzy, jak wynika z sondaży. Jak dotąd wśród Norwegów panuje duża gotowość do kontynuowania pomocy, ale wiara w jej skuteczność maleje. Nygård uważa, że ten sceptycyzm stanowi zagrożenie dla przyszłych budżetów pomocowych w perspektywie długoterminowej. 

Nygård zwrócił uwagę, że debata dotyczyła między innymi raportowania. Sam Nygård uważał, że raportowanie jest kwestią drugorzędną. Najważniejsze jest zabezpieczenie inwestycji, a potem można uporządkować raportowanie w kolejności drugorzędnej. 

Świat pomocy zmienił się pod wieloma względami, nie tylko ze względu na mniejszą ilość pieniędzy. Na przykład, tradycyjne postrzeganie pomocy przez kraje bogate jako ważnej formy tzw. miękkiej siły uległo zmianie. Teraz, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, gotowość darczyńców dyktują wąsko pojęte interesy narodowe. 

To oczywiście bardzo złe, ale z perspektywy osoby zajmującej się pomocą humanitarną, to wszystko jest fascynujące – powiedział Nygård.

– Znajdujemy się obecnie w niezwykle interesującym punkcie zwrotnym w dziedzinie pomocy – stwierdził Nygård.

Przegląd uczestników debaty:

Stine Renate Håheim (AP) – Sekretarz stanu Ministra Rozwoju Międzynarodowego
Jon Lomøy – były dyrektor Norad
Heikki Eidsvoll Holmås – były Minister Rozwoju Międzynarodowego
Ingjerd Schou (H) – członek parlamentu, Komisja Spraw Zagranicznych i Obrony
Øyvind Eggen – badacz i specjalista ds. efektów pomocy, redaktor „Artikulert”.
Hans Jacob Huun Thomsen – kierownik projektu Civita
Håvard Mokleiv Nygård – Dyrektor ds. wiedzy, Norad

Przewodniczący: Ingrid Rosendorf Joys, sekretarz generalny Caritas Norwegia.