Historia Aiszy – matki, która przeciwstawiła się śmierci.

Następnie Caritas Zespół odwiedził noworodki w szpitalu Shuhada Al-Aksa, gdzie poznali Aiszę. Wraz z mężem weszła na oddział położniczy i rozpaczliwie szukała dziecka od łóżeczka do łóżeczka. Kiedy lekarze w końcu pokazali im dziecko, emocje wzięły górę. Aisza rozpłakała się. Nie widziała swojego dziecka od porodu.
„To pierwszy raz, kiedy widzę mojego syna” – powiedziała. Miał zaledwie 4 miesiące.
Rodzina mieszkała w obozie dla uchodźców Al-Shate w północnej części Gazy. Właśnie urodziła dziecko, gdy spadł na nich grad bomb. Aisha była tak ranna, że otoczenie myślało, że nie żyje. Dlatego owinięto ją w biały worek na zwłoki i przygotowano do pochówku. Jej syn został przewieziony do szpitala.
W drodze na cmentarz nagle się obudziła i zwymiotowała. Została natychmiast przewieziona na najbliższy oddział intensywnej terapii. Ponieważ nie miała telefonu, a sytuacja w Strefie Gazy była bardzo chaotyczna, przez tygodnie nie mogła znaleźć dziecka. Podróżowała od szpitala do szpitala, szukając go, obawiając się, że nie żyje.
Żyła w strachu przez wiele miesięcy, aż do tej chwili na oddziale położniczym szpitala Shuhada Al-Aqsa. W końcu mogła go znowu zobaczyć.
Przypadkowo przedstawiciel Caritas był obecny w szpitalu tego dnia i wziął udział w spotkaniu.
Doktor Asma zaprosiła Aishę i jej rodzinę na wizytę Caritas Następnego dnia zgłosiła się do biura w Al-Qarara. Otrzymała leczenie blizn, leki, mleko modyfikowane, środki przeciwbólowe i ciepłe koce, aby pomóc rodzinie przetrwać zimę.
Historia Aiszy przypomina nam, że pośród wojny, strat i ucieczki, znajdują się chwile dające nadzieję.
Podaruj świąteczny prezent, który uratuje życie!
