– Marzę o Bożym Narodzeniu, które kiedyś obchodziliśmy

– Dla mnie święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim światła, ale w obliczu ogromnych zniszczeń infrastruktury jest ich bardzo mało. Tak przynajmniej twierdzi Wiaczesław Gryniewicz, szef Caritas Ukraina Spes i ksiądz w Kościele Greckokatolickim.
Sekretarz Generalna Ingrid Rosendorf Joys spotkała się z nim w Kijowie w listopadzie, gdzie podzielił się z nim swoimi obawami związanymi z nadchodzącą zimą, która będzie jeszcze ostrzejsza niż poprzednia.
W zeszłym roku mogliśmy korzystać z prądu zaledwie przez dwie godziny dziennie. Teraz może być jeszcze gorzej. Nie chodzi tylko o elektryczność, ale o możliwość prowadzenia normalnego życia. Bez prądu i wody trudno gotować. Bez Internetu trudno jest zorganizować swoje życie. Grynevych uważa, że świętowanie Bożego Narodzenia w takich okolicznościach nie jest już takie samo i ma nadzieję, że wojna wkrótce się skończy.
Tęskni za świętami Bożego Narodzenia takimi, jakie były przed wybuchem wojny. Następnie rodziny i przyjaciele wspólnie poszli do kościoła i śpiewali kolędy. Wszystko jest teraz inne. Podobnie jest z tradycją nakrywania do stołu dla dodatkowej osoby w Wigilię – na wypadek nieoczekiwanej wizyty.
– Teraz, gdy wiele osób straciło bliską osobę na wojnie, jest więcej niż jedno miejsce, które powinno zostać omówione. To smutne, mówi Caritas -przywódca.
Jako ksiądz Kościoła greckokatolickiego Gryniewicz dba o to, by ludzie gromadzili się na Boże Narodzenie, tak by nikt nie siedział w domu w samotności.
– Modlimy się i płaczemy razem, a katolikom w Norwegii chciałbym powiedzieć:
– Proszę, módlcie się za nas. Dziękujemy za solidarność. Daje nam poczucie, że nie jesteśmy sami.